Komory 2019

Copyright (c) 2019 by Radosław Botev

<<<<<<----- Wróć do początku relacji z podróży na Ocean Indyjski

Komory - trasa podróży

Moroni

Celnik w hali przylotów na niewielkim lotnisku Hahaya w pobliżu komoryjskiej stolicy Moroni wyłowił mnie i pozostałych trzech białych podróżnych z ciemnoskórego tłumu pasażerów i kazał wypełnić druczek imigracyjny, po czym zaprowadził nas na sąsiedni terminal. Tutaj jeszcze tylko kontrola paszportowa, opłata 30 EUR za wizę i mogłem opuścić lotnisko. Tylko jak dostać się stąd do miasta, odległego o 20 kilometrów? Autobusów na Komorach nie ma - są taksówki zbiorowe, ale po dwudziestogodzinnej podróży z Polski z dwiemia przesiadkami w Sztokholmie i Addis Abebie nie za bardzo uśmiechało mi się teraz stać w tropikalnym słońcu na rozgrzanym asfalcie w oczekiwaniu na busa. Zmuszony więc byłem skorzystać z taksówki.

Komoryjski taksówkarz nie za bardzo wiedział, gdzie mnie zawieźć - nocleg miałem zarezerwowany w pensjonacie Farida Lodge na Rue de la Corniche, ale w pobliżu jest jeszcze pensjonat Faida, który wszyscy kojarzą z powodu wielkiego napisu na ogrodzeniu. Na właściwe miejsce trafiłem tylko dzięki nawigacji GPS w moim smartfonie.

Sam pensjonat nie był szczególnie luksusowy - ot, miejsce do spania w pokoju ze spartańską łazienką bez ciepłej wody. Płaciłem tu aż 30 EUR za noc, ale lepsze warunki można na Komorach znaleźć co najwyżej w dużo droższych hotelach. A brak rozwiniętej bazy turystycznej na tych wyspach sprawia, że pensjonaty nie mają tu konkurencji i nie muszą zbytnio obniżać cen dla podróżnych.

Na filmiku obok szerzej przedstawiam pensjonat Farida Lodge.

Meczet Piątkowy, Moroni, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław BotevPo południu wreszcze ruszyłem na zwiedzanie Moroni. Pech chciał, że przyszło mi chodzić po mieście w strugach tropikalnego deszczu. Teoretycznie lipiec to na Komorach pora sucha, ale główna wyspa archipelagu - Wielki Komor ma swój specyficzny mikroklimat i tutaj niemal przez cały rok mogą padać ulewne deszcze. Mimo wszystki główny Mieczet Piątkowy prezentował się malowniczo na tle starego portu - małej zatoczki z mnóstwem rybackich czółen.

Medyna w Moroni, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław BotevW pobliżu portu znajduje się medyna - tutejsza starówka, pełna wąskich, ciemnych uliczek między starymi, obdrapanymi budynkami.

Przydałaby się tu renowacja...

Galeria zdjęć
(kliknij, żeby powiększyć)

Medyna w Moroni, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław Botev

Medyna w Moroni, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław Botev

Medyna w Moroni, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław Botev

Targ w Moroni, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław Botev Poza starówką w Moroni warto odwiedzić także lokalny targ i przyjrzeć się codziennemu życiu mieszkańców.

Sprzedaje się tu owoce tropikalne, ale też - tak jak niemal wszędzie na świecie - chińskie produkty odzieżowe.

Galeria zdjęć
(kliknij, żeby powiększyć)

Targ w Moroni, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław Botev

Targ w Moroni, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław Botev

Targ w Moroni, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław Botev

Ulice Moroni, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław BotevChociaż Moroni jest małym miasteczkiem, to jak na afrykańską stolicę przystało, po głównych ulicach jeździ sporo samochodów.

Nowe marki samochodów dziwnie kontrastują z nieco zaniedbaną zabudową miasta.

Święto Niepodległości, Moroni, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław BotevMiałem szczęście - moja wizyta na Komorach zbiegła się w czasie z miejscowym Świętem Niepodległości, obchodzonym tu co roku 6 lipca dla upamiętnienia dnia oderwania się Komorów od Francji. Na głównym placu przed Pomnikiem Niepodległości przemawia wówczas komoryjski prezydent, a później organizowana jest defilada. Niestety w tropikalnym upale mój aparat odmówił mi posłuszeństwa i część zdjęć się nie zachowała.

Galeria zdjęć
(kliknij, żeby powiększyć)

Święto Niepodległości, Moroni, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław Botev

Święto Niepodległości, Moroni, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław Botev

Święto Niepodległości, Moroni, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław Botev

Plakat przeciwko odłączeniu Majotty od Komorów, Moroni, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław BotevPrzeciwko niepodległości Komorów opowiedziała się w referendum wyspa Majotta, która na skutek takiego wyniku referendum pozostała częścią Francji. Na Komorach nie wszystkim to się podoba. W stolicy Moroni wisi wielki napis nawołujący do uznawania Majotty jednak za część niepodległych dziś Komorów.

Plaża w Moroni, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław BotevNadszedł czas i na plaże. Na północnych przedmieściach Moroni znalazłem bodajże jedyną miejską plażę na ogólnie skalistym, niegościnnym wybrzeżu. Na potrzeby stolicy ta plaża w zupełności wystarcza, ale przyjechawszy w tropiki człowiek chciałby też trochę poodpoczywać w cieniu palm, których tutaj jest jak na lekarstwo.

Mitsamiouli

Mitsamiouli, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław BotevPonieważ oprócz stolicy zawsze staram się odwiedzić w danym kraju coś jeszcze - postanowiłem pojechać na północ wyspy, do miasteczka Mitsamiouli, gdzie miałem nadzieję znaleźć dużo ciekawszą plażę niż w Moroni.

Mitsamiouli okazało się sporawym jak na komoryjskie warunki miasteczkiem.

Plaża w Mitsamiouli, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław BotevAle żeby znaleźć ładną plażę z palmami kokosowymi, trzeba przejść jeszcze kilka kilometrów pieszo. Dopiero tu, na samej północy Wielkiego Komoru można było zaznać zasłużonego relaksu na puściusieńskiej, tropikalnej plaży.

Żałowałem tylko, że akurat był odpływ i morze nieco się cofnęło.

Galeria zdjęć
(kliknij, żeby powiększyć)

Plaża w Mitsamiouli, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław Botev

Plaża w Mitsamiouli, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław Botev

Plaża w Mitsamiouli, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław Botev

Krajobrazy Komorów

Czarne, skaliste wybrzeża, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław BotevOstatniego dnia postanowiłem pokonać 20-kilometrowy odcinek szosy łączący Moroni z lotniskiem w całości pieszo i po drodze podziwiać krajobrazy Wielkiego Komoru. Najbardziej rzucającą się w oczy charakterystyczną cechą archipelagu są czarne jak smoła skały na wybrzeżach - znak, że Komory powstały w wyniku aktywności wulkanicznej.

Do dziś zresztą wulkan Karthala wznoszący się nad Moroni uważany jest za jedynie chwilowo drzemiący.

Gaje palmowe, Wielki Komor, Komory (c) 2019 by Radosław BotevDrugą zaś charakterystyczną cechą komoryjskiego archipelagu, jest zjawiskowe piękno tutejszej przyrody - niemal cała wyspa mieni się soczystą zielenią kokosowych gajów.

Gdyby nie niespokojna historia Komorów w ciągu ostatnich dziesięcioleci, wyspy te z pewnością byłyby równie znanym celem turystycznych podróży, co Reunion czy Seszele. A tak - turystów prawie tu nie ma, a Komory pozostają nieodkrytym klejnotem Oceanu Indyjskiego...

Przejdź do dalszego ciągu relacji z podróży na Ocean Indyjski ----->>>>>

Strona główna

Spis podróży