Indie 2015

Kraj tysiąca świątyń

Copyright (c) 2015-2017 by Radosław Botev

Indie 2015 - trasa podróży - Radosław Botev
Trasa podróży

Wstęp

Indie to jeden z tych krajów, które kuszą podróżnika obietnicą przygody i egzotyki. Któż nie oglądał filmowych przygód Indiany Jonesa, penetrującego porośnięte dziewiczą dżunglą zaginione indyjskie świątynie w poszukiwaniu skarbów? Któż nie słyszał o zaliczanym do nowożytnych cudów świata Tadż Mahalu albo o rytualnych kąpielach nad brzegiem Gangesu? Latem 2015 roku zapragnąłem odwiedzić Indie i skonfrontować moje utarte od dzieciństwa wyobrażenia o tym kraju z rzeczywistością. I chociaż spodziewałem się, że kinowy motyw zaginionych w dżungli świątyń pasuje raczej do kompleksu archeologicznego Angkor w Kambodży niż do świątyń na subkontynencie indyjskim, w moim obowiązkowym planie podróży wciąż pozostawały jeszcze dwie wspomniane pozycje - Tadż Mahal w Agrze i miejsca rytualnych ablucji nad Gangesem w Waranasi. Tak zdefiniowalny cel podróży do Indii zmusił mnie do odwiedzenia północnej części tego ogromnego kraju - atrakcje południa z malowniczymi krajobrazami tropikalnej Kerali na czele musiałem zostawić sobie na inną okazję.
Ale cóż jeszcze mogłem zobaczyć na północy? Mój plan zakładał przylot z Warszawy do Delhi liniami Austrian Airlines z krótką przesiadką w Wiedniu, a potem stopniowe przemieszczanie się indyjskimi pociągami w kierunku południowo-wschodnim. Dlatego oprócz Agry i Waranasi w moim planie znalazły się też, dogodnie położone w połowie drogi między tymi miastami, świątynie w Khajuraho, a daleko na wschodzie także Kalkuta. Stamtąd nie dało się już jechać na wschód (tym razem nie zakładałem zwiedzania Bangladeszu), a że będąc tak blisko wybrzeża nie mogłem odmówić sobie krótkiego pobytu na plaży, zdecydowałem się odwiedzić położony na Zatoką Bengalską kurort Puri i pobliską świątynię w Konarku. Z tej części Indii najwygodniej było wracać do Delhi krajowym lotem z małego lotniska w Bhubaneswarze - bezpośrednie połączenie zaproponowały mi tanie indyjskie linie lotnicze IndiGo.

Przygotowania

Wiza do Indii

Przy wjeździe do Indii wymagana jest wiza. Chociaż aktualnie obywatele polscy mogą się już starać o wizę elektroniczną za pośrednictwem rządowej strony internetowej Indian Visa Online, w czasie przygotowań do mojej podróży nie było to jeszcze możliwe. Musiałem zatem zdobyć tradycyjną wizę, wklejaną do paszportu w Ambasadzie Republiki Indii w Warszawie. W tym celu należało jednak skorzystać z obowiązkowego, płatnego pośrednictwa firmy BLS International Visa Services Poland (o wizę nie można się było starać bezpośrednio w ambasadzie). Jedynym wymogiem był ważny paszport i bilet powrotny do Indii - koszt wizy (wraz z opłatą za pośrednictwo BLS) wyniósł 232 zł. Wniosek wizowy wypełniało się w specjalnym systemie internetowym, a następnie wydruk wraz z kopią biletu lotniczego i zdjęciem paszportowym składało się w biurze BLS (osobiście - wówczas należało się liczyć z koniecznością złożenia odcisków palców lub też pocztą - wówczas należało się liczyć z dopłatą za kuriera, który przywoził zawizowany paszport). Ponieważ nie chciałem jechać dwukrotnie do Warszawy, postanowiłem załatwić wszystko zdalnie - dokumenty przesłałem do BLS za pośrednictwem Pocztexu (wygodna wysyłka z większości placówek pocztowych w Polsce), a opłatę dla BLS przekazałem przekazem pocztowym (BLS - nie wiadomo, dlaczego - nie przyjmuje przelewów), zleconym przez Internet na stronie Poczty Polskiej. Paszport z wizą wrócił do mnie już po około tygodniu.

Rezerwacje noclegów i przejazdów

Noclegi w Indiach bez większych problemów zarezerwowałem przez Internet dzięki często używanym przeze mnie portalom HostelWorld.com i Booking.com. Skorzystałem też z możliwości zakupu online biletów kolejowych na wszystkie planowane przejazdy wewnątrz Indii - jest to możliwe dzięki portalowi ClearTrip.com. Aby móc w pełni korzystać z systemu, konieczna jest także rejestracja na stronie IRCTC - rządowej organizacji zajmującej się właśnie wystawianiem biletów na indyjskie koleje. W czasie rejestracji pojawia się mały problem - należy podać numer indyjskiego telefonu komórkowego, na który przyjdzie SMS z kodem autoryzacyjnym potrzebnym do ukończenia rejestracji. Okazuje się jednak, że i na to jest sposób - wystarczy podać jakikolwiek numer, a następnie napisać maila do IRTC z załączonym skanem paszportu i prośbą o przesłanie kodu na email. Procedura ta szczegółowo opisana jest m.in. w portalu TanieZwiedzanie.com. Po takim zabiegu można już bez problemu kupować bilety na indyjskie pociągi przez Internet - na adres e-mail otrzymuje się imienny dokument z numerem miejsca, który należy wydrukować i okazać kontrolerowi w pociągu.

Zdrowie

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca osobom podróżującym do Indii szereg szczepień ochronnych, w tym między innymi przeciwko polio i durowi brzusznemu. Konieczne jest także zadbanie o odpowiednią profilaktykę antymalaryczną - poradnie medycyny podróży przepisują w tym celu najczęściej lek Malarone. Podróżując samotnie lokalnymi środkami transportu jestem szczególnie narażony na różnego rodzaju choroby, toteż wszystkie zalecane szczepienia mam zawsze aktualne - stosuję też oczywiście profilaktykę przeciwko malarii.
W Indiach boleśnie przekonałem się jednak, że to wszystko, a także zwykła ostrożność, czasem nie wystarczy - miałem pecha i pod koniec podróży dostałem ostrej biegunki bakteryjnej, którą wyleczono u mnie dopiero po ponadtygodniowej hospitalizacji w Wojewódzkim Szpitalu Zakaźnym w Warszawie. Cóż - to są ryzyka, które trzeba mieć wkalkulowane w podróżowanie. Na szczęście tym razem specjalnie nie zepsuło mi to podróży i zdołałem odwiedzić większość zaplanowanych atrakcji.

Filmowa impresja

Poniżej krótka filmowa impresja z mojej podróży do Indii:

Przejdź do relacji z podróży do Indii ->>>>>>>>>>>

Powrót na stronę główną

Spis podróży